Kochana córeczka prezesa

Kochana córeczka prezesa
DZIEN 1
– Ja go nie kocham! Nienawidze go! – plakala w sluchawke telefonu – Chcialabym sie wyrwac z tego wszystkiego.
– Wiec sie od niego wyrwij i zacznij zyc sama – zaproponowalem.
– Tobie zawsze jest latwo doradzac, nie masz takich problemów! – warknela w placzu.
– Mam problemy ale swoje – odparlem zdawkowo, zdenerwowany jej ciaglymi zmianami nastroju.
– Kurwa! Z toba nie mozna sie porozumiec! – i przerwala polaczenie.
Odlozylem telefon zastanawiajac sie, co takiego jutro wymysli aby wzbudzic we mnie wspólczucie? Zasadniczo niewiele mnie to interesowalo wiec wrócilem do lektury nowej ksiazki. Po pól godzinie zgasilem swiatlo i zasnalem.

Dzien 2 – ranek
– To jest dla mnie obcy czlowiek… – uslyszalem w sluchawce z samego rana i bynajmniej nie byl to telefon z biura, ze zaspalem na umówione spotkanie.
– Co??? – ziewajac zapytalem bo nie skojarzylem od razu rozmówcy.
– Przed chwila wyjechal do pracy, ja sie zbieram za godzine. Jestem cala roztrzesiona – zalila sie do sluchawki – od tygodnia nie daje mi pieniedzy, jak ja mam o siebie zadbac?
– Moze gdybys poszla do pracy to potrafilabys sie od niego uniezaleznic? – moje rady byly bezcenne 😉
Krótka chwile trwala cisza po d**giej stronie.
– No ale co ja moglabym robic? – oczekiwala najwyrazniej jakiejs pro pozycji.
– Niektóre… Hmmm… Teraz jest moda na sponsoring ale mozesz tez spróbowac w sklepie warzywnym lub w ubezpieczeniach bo tam biora kazdego – zaproponowalem powstrzymujac smiech.
– Potrzebuje faceta… Teraz i zaraz – oswiadczyla.
Jakos wiedzialem, ze do tego w koncu dojdzie. Przyczepila sie do mnie jak rzep psiego ogona. Lubilem ja ale byla niesamowicie glupia i naiwna. Od dwóch tygodni nekala mnie swoimi telefonami. Dzwonila kilka razy dziennie pod byle pretekstem lub nawet bez niego. Do tej pory nie padla z jej strony, zadna odwazniejsza i bezposrednia propozycja. Kilka razy kiedy mielismy okazje spotkac sie osobiscie zauwazylem jej niejednoznaczne zachety skierowane w moja strone. Mimowolne otarcia, przytrzymanie reki lub bardzo prywatne zwierzenia, kiedy bylismy sam na sam. Byla piekna i taka glupia…
– Dla ciebie to chyba nie powinien byc problem? – odparlem z ironia w glosie, jednoczesnie przystepujac do porannej toalety.
– Ale ja wiem, którego chce – milczenie – tylko nie wiem, czy on sie w koncu zdecyduje.
– Zapytaj go – odparlem udajac idiote.
Rzucila sluchawka

Dzien 2 – w nocy.
Caly dzien bylem bombardowany sms z jej strony. Nie odpowiadalem lub odpowiadalem zdawkowo bo tak naprawde mialem urwanie glowy do wieczora. Charakter mojej pracy zmusza mnie niekiedy do zaangazowania mnóstwa czasu i naprawde zdarzaja sie dni, kiedy nie mam czasu i glowy aby cos zjesc, a tym bardziej odpowiadac na sms wariatki. Wrócilem wlasnie do domu, zjadlem kolacje przywieziona z miasta i rozsiadlem sie przed TV, kiedy zadzwonil telefon.
– Dlaczego mi nie odpisujesz? – zapytala z pretensja w glosie.
– Bylem zajety – odparlem starajac sie aby nie wygladalo to jak tlumaczenie.
– On tez jest stale zajety – szybko przeszla na inny temat – nie ma czasu ze mna pogadac, a ja potrzebuje kasy. Wróci jutro dopiero, wiec mam wolna chate. Moze masz ochote na drinka w milym towarzystwie?
Poczulem, ze robi sie niebezpiecznie. Ona przeszla do ofensywy i bede musial sie jezeli nie dzisiaj to w najblizszym czasie okreslic. Sek w tym, ze nie chcialem ani z niej zrezygnowac ani zachecac. Z jednej strony wkurzala mnie jej nachalnosc, a z d**giej zastanawialem sie, co by bylo gdyby? Gryzlem sie z tym dylematem i w pewnym momencie zdecydowalem, ze pozostane obojetny i nie bede jej dawal, zadnych sygnalów oczekujac ze sama zrezygnuje. Spodziewalem sie, ze przy jej rozchwianej psychice beda tylko klopoty, a ja klopotów nie lubie.
– Napilbym sie chetnie ale wiesz… dopiero wrócilem do mieszkania i marze tylko o poduszce.
– To sie tez da zalatwic – odparla – nie musisz mnie nawet pieprzyc, wystarczy, ze przytulisz.
OooooooooooFuck! Zakochala sie? Nieeeeeeeee!!! W mojej glosie zabrzmial dzwonek ostrzegawczy.
– Sluchaj – powiedzialem bardzo powaznie – to nie jest tak, ze mi sie nie podobasz, bo bylbym klamca gdybym ci to powiedzial, a ty pewnie i tak bys w to nie uwierzyla. Ja po prostu nie wchodze w taki uklad.
– Wiesz co? To jest jakies pierdolenie! – wkurzyla sie chyba – Akurat po tobie kazdy sie spodziewa, ze wejdziesz w kazdy uklad. Nawet nie wiesz, co opowiadaja jego znajomi o tobie, kiedy u nas siedza w weekendy. Reputacji to ty nie masz najlepszej wiesz?
– Wiem – odparlem powaznie ale w glebi duszy pokladalem sie juz ze smiechu – ale mam cos jeszcze i to jest tylko moje i to wlasnie mi nie pozwala na pewne rzeczy.
– Pierdolisz! – rzucila sluchawka.
No cóz. „Moze pospie dzisiaj?” – pomyslalem udajac sie do lazienki pod prysznic.

Dzien 3 – noc.
Dzwonek do drzwi. Jakos mnie nie zdziwilo, ze to ona w nich stala ubrana w dres.
– Co tutaj robisz? – zapytalem zdenerwowany.
– Nie przyszla góra do Mahometa to…
– To odwrotnie – poprawilem ja, w momencie gdy przepchnela sie obok mnie wchodzac do mieszkania.
– Ja ci nie odpuszcze wiesz o tym? – zapytala pewna siebie rozwalajac sie na kanapie – dasz mi drinka?
– Nie dam ci bo nie bedziesz miala czym wrócic do domu – stwierdzilem upewniajac sie, ze jej samochód stoi pod oknem mojego mieszkania – musialabys tutaj zostac do rana lub wracac taxi.
– Nie mam zamiaru wychodzic do rana – odparla rozpinajac zamek dresu i pokazujac mi swoje ksztaltne piersi. Byla naga pod bluza. Ubrala sie tak (a w zasadzie nie ubrala) specjalnie lub z pospiechu. Trudno mi sie bylo zdecydowac. Kobieta chcaca zrobic na mezczyznie wrazenie najczesciej wybierze plaszczyk, pod nim ladna bielizne, szpilki. Byla ladna i to naprawde bardzo ladna. Moglaby z powodzeniem konkurowac z najlepszymi dupami w miescie, jednak ona wolala nosic sie jak oszolom spod bloku. Luzne gacie, bluzy z dresu i idiotyczne czapeczki na glowie. Az dziw, ze nie zaproponowala mi blanta jeszcze. Byla sredniego wzrostu brunetka o krótkich wlosach. Mnie najbardziej krecily jej wielkie oczy i szczery usmiech, który pamietalem doskonale z jej mlodszych lat. Normalnie zerznalbym ja ale to nie byla normalna sytuacja dla mnie.
– To co? Chcesz mnie? – zapytala pieszczac swoje piersi i wyginajac biodra na sofie – podobam ci sie?.
– W którym pornosie na necie to dawali? – zapytalem wybuchajac smiechem.
– Chodz! – zachecala wstajac i lapiac mnie za krocze. Odepchnalem ja na kanape.
– Ubieraj sie i zjezdzaj do domu – odparlem wkurzony po czym sie odwrócilem i wyszedlem do kuchni – jak wróce to ma ciebie tutaj nie byc.
Oczywiscie moglem sie spodziewac, ze przybiegnie do kuchni za mna.
– Pozwole ci zrobic ze soba wszystko – uslyszalem za plecami i kiedy sie odwrócilem stala naga przede mna ze spodniami opuszczonymi do kostek i trampkami na stopach. Boze cóz ona miala za cialo… „Zerznij ja tu i teraz!” krzyczal mój fiut „Pieprz ja w kazda dziure!”.
– Jego nie ma dzisiaj w domu wiec luzik, mamy czas do rana – zachecala zalotnie – chodz, bedzie fajnie.
– Sluchaj – odpowiedzialem odwracajac glowe od jej nagiego ciala – jestem przekonany, ze byloby fajnie ale nie ze mna, nie teraz i nie tutaj dobrze? Zrozum, ze nie jestem zainteresowany.
W jej oczach pojawily sie lzy i stala tak nago przede mna nie wiedzac co powiedziec teraz. Podejrzewam, ze jej wstyd walczyl teraz ze zloscia. W koncu ubrala sie i wyszla z mieszkania trzaskajac drzwiami. „A wiec zlosc” pomyslalem i wrócilem do lózka.

Dzien 6 – noc.
Jej usta wpijaly sie w moje z nieukrywana niecierpliwoscia . Po niespelna trzech tygodniach osiagnela swój cel. Nadziana na mojego penisa doslownie celebrowala jego obecnosc w sobie. Seks byl bardzo intensywny i nagly. Decyzje pojelismy pod wplywem impulsu, przypadkowo lub nie spotykajac sie u mnie. To byl ten moment, kiedy nasze pragnienia osiagnely punkt kulminacyjny i kiedy nie moglem sie juz odwrócic plecami do niej. Nie bylo tutaj romantycznych wstepów czy tez dlugotrwalej gry wstepnej. Ledwo, co zdazylismy sie oderwac od swoich ust i sciagnac sobie nawzajem wygniecione ciuchy, kiedy ona usiadla na mnie okrakiem wprowadzajac penisa do swojej pochwy, uprzednio zwilzajac go slina. Wszedl powoli i po kilku jej ruchach zaglebil sie po same jadra. Steknela glosno jakby w protescie przed tak szybkim i bezceremonialnym wtargnieciu do jej swiatyni. Byla przerazajaco ciasna i balem sie, ze skoncze szybciej niz zaczalem. Nie bzykalem sie z nikim od przeszlo dwóch tygodni i czulem sie strasznie wyposzczony. Ona byla piekna, mloda i taka ciasna. To jedna z tych kobiet, które pieprzac sie wija sie w twoich ramionach, reagujac mniej i wiecej kazdego centymetra kutasa w cipce. Nie konczylem jednak, bo kilkusekundowe przerwy na zmiane pozycji po kazdym jej orgazmie skutecznie pozwalalo mi ochlonac przez chwile. Ta dziewczyna szczytowala raz za razem. Byla mloda i chyba bylem jej pierwszym facetem po 30, co dawalo ponad dziesiecioletnia róznice wieku. Miala niezaspokojony apetyt na pieprzenie sie, przymierzajac sie do kolejnych pozycji, które zobaczyla w pornosach. Wyciagnalem penisa z jej pochwy, którego ona zaraz przyjela do ust. Jej oral pozostawial wiele do zyczenia pod wzgledem techniki ale nadrabiala to zaangazowaniem, a ja moglem chwile odpoczac . Za chwile znowu penetrowalem jej cipke od tylu trzymajac dziewczyne za biodra.
– Chwyc mnie za wlosy! – krzyczala – mocno!
Spelnilem jej zyczenie domyslajac sie, ze chce mocnego rzniecia, którego nie mogla sie spodziewac od kolesi spod bloku.
– Tak wlasnie i jeszcze mocniej – zachecala.
Ja jednak bezceremonialnie wyciagnalem penisa i pchnalem ja pozwalajac opasc na brzuch. Miala maly i jedrny tyleczek. Milo bylo nawet pomyslec o sciskaniu jej posladków, a co dopiero móc je scisnac. Wszedlem w nia kladac sie nad nia. Moja dlon zlapala jej wlosy dociskajac jej twarz w materac lózka. Próbowala sie wyrywac ale wiedzialem, ze to tylko jej gra. Rozpychalem sie w jej pochwie systematycznym glebokimi pchnieciami d**ga dlonia krepujac jej obie rece. Byla calkowicie zdominowana. Jej podniecenie po raz kolejny osiagalo maksymalny poziom i za chwile dziewczyna trysnela mokrym orgazmem.
– Ja tez – steknalem rozluzniajac dlonie, co ona natychmiast wykorzystala uwalniajac sie od mojego uchwytu i kutasa. Odwrócila sie wpelzajac pod moje krocze i wprowadzajac mojego penisa do swoich ust. Zachecony zaczalem penetrowac jej gardlo, a ona masowala pracie u jego nasady. Jej cialo wyginalo sie na wszystkie strony w trakcie tego masazu, ja zas zamknalem oczy w momencie gdy tryskalem w jej usta. Dziewczyna masowala go i ssala jeszcze chwile po tym jak przestalem wykonywac ruchy frakcyjne, po czym polknela wszystko.
Lezelismy przed TV palac papierosa i odpoczywajac po kolejnej rundzie. Tej nocy zaliczylem trzy orgazmy. Jej uniesien nie liczylem. Posciel w sypialni byla mokra od naszego potu i jej mokrych orgazmów. Za kazdym razem konczylem w jej ustach, a ona lapczywie polykala moja sperme. Byla wciaz napalona i gdybym nie przerwal tego maratonu pieprzylibysmy sie nadal lub zszedlbym na zawal serca.
– On nie moze sie dowiedziec – stwierdzilem spogladajac na nia – wiesz o tym prawda?
Odwzajemnila spojrzenie i usmiechnela sie. Uniosla swoje cialo siadajac na mnie okrakiem. Wystraszylem sie, ze znowu oczekuje seksu 😉
– To, ze on jest twoim szefem nie ma dla mnie znaczenia…
– Dla mnie ma – zaprotestowalem – to twój ojciec, a mój szef. Mam nadzieje, ze nie zrobisz niczego glupiego aby sie na nim odgrywac?
– Pieprzylam sie z dupkami aby zrobic mu na zlosc – odparla – za tydzien wracam na studia i do matki, wiec twoje obawy za chwile nie beda juz aktualne.
– Mam nadzieje – i rzeczywiscie mialem taka nadzieje.
– Tymczasem nie tracmy czasu – zdawkowo zakonczyla rozmowe dajac nura pod koc – i zajmijmy sie twoim…

Yorum bırakın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir