Oralna nimfomanka

Babes

Oralna nimfomanka
Kiedy zobaczylem ja, oniemialem. Wygladala niesamowicie. Wielkie, niebieskie oczy. Lat 20, na oko. Dlugie, blond-rudawe wlosy. Nos i policzki w piegach. Slodki, dziewczecy usmiech.

Spojrzalem jej w oczy. Oniesmielona opuscila wzrok.

Wygladalo to szczerze i wzbudzilo mój zachwyt.

– Na ile czasu, godzine czy pól? – zapytala, gdy wszedlem do srodka.

„Tym typowym pytaniem troche zburzyla nastrój” – pomyslalem.

– Wejde na godzine, jesli dasz sie zaliczyc dwa razy! – oswiadczylem.

– Ok, jak dasz rade – grzecznie skinela glowa. – Tylko mam do ciebie jedna prosbe – zrobila znaczaca pauze. – Ani razu nie spuszczaj sie we mnie! Nie chce tego, pomimo ze seks bedzie z prezerwatywa!

Niepewnie czekala na moja reakcje.

– A skonczysz ustami? – spytalem.

– Bardzo chetnie.

Wyraznie ucieszyla sie.

– Za d**gim razem tez? – sprawdzalem, na ile pozwoli.

– Tez moge – odpowiedziala. – A nie chcesz dwa razy ustami?

– Pewnie, ze chce! Super!

Zaplacilem i rozebralem sie.

Siedziala na lózku. Stanalem przed nia. Zaczela robic mi loda.

Nie szlo jej jakos specjalnie dobrze. Widac, nie zdobyla jeszcze wprawy. Wlosy opadaly na jej sliczna twarz, przyslaniajac jej lica rozpalone czy zawstydzone? Zastanawialem sie. Jest to kwestia fetyszu na seks oralny czy tez ja podobam sie jej?

Byla delikatna, za bardzo, ale nadrabiala niedostatki techniki uroda.

Palce ladne. Paznokcie bez tipsów. Cudowne usta. Zgrabny nos. I te piegi. Dziewczyna, a nie dziwka. Przyjemnie popatrzec.

Sperma gotowala sie we mnie, aby zalac te sliczna buzke.

Pierwszy strzal trafil do ust. d**gi na nos, usta i brode. Reszta trysnela na szyje i piersi, splywala na uda i podloge.

Jeszcze chwile obciagala mojego penisa reka. Pozostawal w erekcji.

Usiadlem obok, aby odpoczac. Poprosilem o wode.

Wciaz nurtowalo mnie, czemu mialem konczyc w ustach?

– Powiedz mi cos… Dziwi mnie czemu chcesz, abym spuszczal ci sie do buzki? – pozwolilem sobie na dalsze wscibstwo. – Lubisz jak faceci spuszczaja ci sie do ust? Jestes oralna nimfomanka?

– Nie, nie jestem, jak to mówisz oralna nimfomanka – zrobila mine, jakbym ja nagannie ocenial. – Lubie robic to standardowo. Nie to, ze jakos uwielbiam to.

– Tym bardziej zastanawiasz mnie. Dziewczyny chca czesto doplate, a ty nie – drazylem. – Oczywiscie bardzo mnie to cieszy, ze sama proponujesz. Jakby z wlasnej checi.

– Wlasnie nie z wlasnej checi – rzekla z nuta goryczy w glosie. – Wlasciwie moge ci opowiedziec… Tydzien temu byl u mnie klient… Facet pare lat starszy od ciebie. Wszystko standardowo. Seks w pozycji od tylu, troche dluzszy czas. Nie zauwazyl, ze pekla guma i spuscil sie we mnie.

– I teraz martwisz sie, ze czyms cie zarazil? – zgadywalem.

– Martwie sie, abym w ciaze nie zaszla…

– Martwisz sie o ciaze? – nie ukrywalem zaskoczenia. – Nie zabezpieczasz sie dodatkowo?

– Nie. Tylko gumki. A teraz dodatkowo pigulke „po” wzielam.

– Z tego co wiem, dziewczyny biora normalne pigulki.

– Wczesniej bralam, ale przestalam, bo zerwalam z chlopakiem. No i tak wyszlo.

– Pech. Ale mnie tez zdarzylo sie pare razy, ze pekla guma. Lepiej bierz dodatkowo pigulki.

– Dwa tygodnie dopiero sie tym zajmuje. Od kolejnego cyklu zaczne brac.

Znów zajela sie moim czlonkiem ustami. Po chwili byl gotowy do kolejnej akcji.

Siegnela po prezerwatywe, która lezala na lózku. Podala, abym nalozyl ja sobie.

– Jaka chcesz pozycje? – zapytala.

Przypomnialo mi sie, kiedy posuwalem raz dziwke, od tylu, gdy pekla guma. Tamta i ta, obie mialy slodkie, dziewczece dupcie.

– Od tylu – rzeklem.

„Do glowy nie przyszloby mi, ze moga byc z tego dzieci. Gdyby mnie pekla guma, pewnie spuscilbym sie tak, jak ten facet!”

Tylek jedrny i wyjatkowy. Cipka ciasna. Odplynalem zupelnie.

„Czysta przyjemnosc spuscic sie w dziwce… Nie ma nic do stracenia. Jej problem!”

Glosno jeczalem dochodzac.

Wtedy poczulem, jak wyrywa sie.

„Dochodzi!” – przeszlo mi przez mysl.

Przytrzymalem ja, wciaz rozkoszujac sie orgazmem. Wyrywala sie jednak stanowczo.

Puscilem.

– Czemu to zrobiles? – rzekla placzliwie. – Przeciez inaczej umówilismy sie.

Usiadla na lózku, bokiem do mnie, cala rozdygotana.

Bylo mi glupio. Katem oka ogladalem kondom.

– Prezerwatywa jest cala – odpowiedzialem. – Przepraszam, zapomnialem sie. Ale wszystko bylo bezpiecznie.

Wyciagnalem reke, aby ja objac. Chciala odsunac sie, lecz zatrzymalem ja. Przytulilem, jakby byla kolezanka. Podnioslem do jej oczu prezerwatywe, by mogla ja obejrzec.

Uspokajala sie.

– Trudno mi to racjonalnie wyjasnic, bo przeciez cieszylem sie z tego, ze chcesz skonczyc ustami… – tlumaczylem. – Po prostu, w pewnym momencie, tak sie wkrecilem. Tak mi sie podobalo, ze zupelnie zapomnialem o wszystkim. Choc dziwie sie, jak moglem zapomniec, przeciez obiecalem ci… – zamilklem.

– Fakt. Obiecales – potwierdzila.

– Widzisz, tyle warte obietnice facetów – zazartowalem.

Szczerze rozesmiala sie.

– Przepraszam tez, ze przytrzymalem cie na koniec. Myslalem, ze dochodzisz. Jedna moja byla podobnie szczytowala, jak ty sie wyrywalas…

Z niedowierzaniem pokrecila glowa. Westchnela gleboko.

Nie czulem potrzeby opowiadac jej, jak moje mysli niemal same powedrowaly w kierunku peknietej gumy i ze zupelnie pochlonelo mnie to. I podniecal mnie motyw, ze kiedy juz guma peknie, to wrecz nalezy sie spuscic.

„Orgazm jest chwila, w której kazda dawka egoizmu to po prostu wieksza przyjemnosc.”

* * *

Pare dni pózniej chcialem ponownie odwiedzic ja. Dzwonilem, lecz telefon byl wylaczony.

Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzezone (c) Piotr Walewski-Sawicki

Yorum bırakın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir